Reakcja obywatela.
Myślę, że salon24 powinien zmienic nazwę na milujPiS24...
Faktem jest to, że Lech Kaczyński miał ducha walki. Całą mocą byłem za nim kiedy bronił Gruzji, kiedy w czasie ostrzeliwań radzieckich poleciał do obcego państwa by wesprzec domniemanego przyjaciela Sakaszwilego. Czułem się dumny, że moje państwo jest w stanie bronic słabszego sojusznika.
Oczywiście myslenie o tym ze jestesmy w stanie bronic Gruzji przed Rosją było idiotyczne.
Czy ktoś zdawał sobie sprawę z jakimi siłami mierzymy? Brak sojuszników, brak armii, za to ogromne chęci imperializmu. Wojny się skończyły, jako obywatel chce spokoju i przyjacielskiej polityki zagranicznej, wydaje mi się że prowadzi taką Sikorski.
Co do sojuszników to wszyscy widzieli jak ponoc zjednoczona europa potrafi się dzielic przy pierwszym światowym konflikcie, jaki ma miejsce ostatnimi czasy w Libii. W czym była rzecz? Ochrona praw zwykłych obywateli, ukrytą prawdziwą misję każdy zna. Ponad to Francja jest zdecydowanie obdarowana większym szacunkiem światowym niż nasz kraj. Po ostatnich wydarzeniach łatwo sobie wyobrazic flegmatyczną, niezdecydowaną opinię świata w razie naszego niebezpieczeństwa.
Rosja jest trudnym przeciwnikiem, mająca wiernych sojuszników, do której wymachiwanie szabelką jest po prostu bezsensowne. Proszę nie mylic z ogólną pasywnością reakcji na wydarzenia.
Najzwyczajniej boje się rządów J. Kaczyńskiego i jego chęci zemsty.Skoro wszyscy wiemy jacy są Rosjanie, wiedzieli to również zapewne Polacy lecący do Smoleńska, nasuwa się pytanie- dlaczego mimo wszystko zaufali wrogiemu narodowi i powierzyli odpowiedzialną i znaczącą rolę przy lądowaniu? Czy jakikolwiek inny prezydent by sobie na to pozwolił? Lądowanie w fatalnych warunkach, dialog między pilotami w stylu "może się uda..." przecież to jest totalną porażką zaplecza organizacyjnego transportu lotniczego najważniejszej głowy w państwie.
Od razu chciałbym uprzedzic atakowanie mnie przez watahę pisowską- nie mam zamiaru urazic nikogo, szczególnie w dniu rocznicy. Wszystkim nam brakuje, tych którzy odeszli. Zostawili wielki wkład w polskiej polityce, za co jesteśmy im wdzięczni.